Miki

do adopcji

Opis Zwierzęcia
wielkość: mała
gatunek: pies
płeć: samiec
maść: brązowa
wiek: 10 lat 2 mies. 29 dn.
 
ogłoszenie umieszcza: Oddział w Opolu
osoba do kotaktu: Arkadiusz Chromik
nr tel.: 725 892 044

CHARAKTERYSTYKA ZWIERZĘCIA

Cześć wszystkim, jestem MIKI! Chciałem Wam dzisiaj opowiedzieć swoją historię. Jestem małym kundelkiem, ważę niecałe 7,5 kg. Mimo swojej małej wagi daję ludziom furę miłości! Opowiem Wam o dniu, który zmienił moje życie... Był poniedziałek, gorąco, asfalt parzył mnie w łapki. Biegłem. Nie wiem gdzie, biegłem przed siebie. Byłem bardzo głodny, spragniony, a do tego strasznie zmęczony. Nie wiem dlaczego znalazłem się na tej drodze. Przecież w życiu nic złego nie zrobiłem. Biegłem, szukając kogoś, kto da mi tę odrobinę miłości, której tak bardzo pragnie każdy pies. Gdy traciłem już nadzieję, że ktoś taki znajdzie się na mojej drodze, zatrzymał się samochód. Tak, chyba tak mówią na to urządzenie, którymi jeżdżą ludzie. Pewien Pan otworzył drzwi i zaczął mnie wołać. Miałem wątpliwości. Widziałem go pierwszy raz w życiu. Ale co miałem do stracenia? Już i tak ledwo dawałem radę chodzić, a samochody jeździły w tą i z powrotem i żaden nie zwracał uwagi na taką małą psinkę jak ja. Zaryzykowałem i wskoczyłem do samochodu. Jazda nie trwała długo. Gdy wysiadłem, przez płot zobaczyłem dwie, kilka razy większe ode mnie rude dziewczyny. Wtedy ogarnęło mnie przerażenie. Jednak zaufałem człowiekowi, wszedłem za nim na podwórko i... nie było źle. Okazało się, że szybko dostałem jeść i pić, a te dwa olbrzymy to świetne koleżanki- pozwoliły mi nawet spać na swoich fotelach. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej. Byłem nawet u weterynarza, który mówił, że zaszczepił mnie na różne choroby i pomógł pozbyć się tych robaczków, które mnie gryzły - chyba nazywają je kleszczami. Mimo wszystko będziemy musieli jeszcze odwiedzić weterynarza, żeby zobaczył dlaczego jedna łapka mnie pobolewa. Tak czy inaczej rozpocząłem etap swojego nowego, lepszego życia. Na razie jestem w domu tymczasowym i szukam kogoś, komu jestem w stanie skraść całe serce! Nie wymagam szczególnej opieki, szczęśliwy jestem z samej obecności człowieka w moim życiu. Z dziewczynami dogaduję się dobrze, nie wiem jak to jest z chłopakami. Nie jestem szczególnie aktywny, bo mam już ponad 10 lat, ale mogę dac mnóstwo radości każdemu. Jeżeli nie jesteś w stanie dać mi ciepłego kąta, to wpłać choć złotówkę na moje utrzymanie- żeby starczyło na moją karmę i żeby ci wspaniali ludzie nadal mogli zmieniać życie takich psów jak ja- na lepsze. A jeśli od pierwszego spojrzenia wpadłem Ci w oko, a moja historia przekonała Cię, że chcesz mieć takiego towarzysza- to czekam na Ciebie!

Galeria zdjęć Zwierzęcia

 

 

adoptuję wirtualnie
adoptuję wirtualnie

 

 

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ TAKŻE